Już myślałam że cały dzień zmitrężę na snuciu się po domu półprzytomna i bez większego pomysłu na to co porobić. Taki dziwny dzień. Nic mi się nie chciało, zero konstruktywnej myśli, a tu tyle obowiązków. Jak już przebrnęłam przez sprzątanie, to odechciała mi się wszystkiego.
Ale jednak wena przyszła i powstały nowe karteczki Świąteczne.